Czekam na przeszczep rogówki. Tu będę opisywać kolejne etapy tej medyczno-administracyjnej drogi przez mękę .
Blog > Komentarze do wpisu
jeden wielki błąd
Jestem jednym wielkim błędem lekarskim. Wielkim "gdyby".

Gdyby trzydzieści lat temu moi rodzice zorientowali się że kolejne zapalenie spojówek nie jest tym, na co wygląda - być może zapalenie rogówki dałoby się wyleczyć zanim zostawiło mi w oku bliznę jak lej po bombie, centralnie na środku pola widzenia.

Gdyby któryś z niezliczonych okulistów zamiast zapisywać mi coraz mocniejsze okulary i dziwić się że nie pomagają, zrobił jedno proste badanie - być może zrobiono by mi ten przeszczep 25 lat temu. Zamiast tego, nosiłam szkła o mocy +8, w których wyglądałam jak kosmita z jednym okiem o wiele większym od drugiego, a kolejni lekarze kręcili głowami kiedy magiczna tablica z literkami po raz kolejny okazywała się szarą masą, oprócz wielkiego E na górze.

Gdyby ktokolwiek mi uwierzył kiedy mówiłam że widzę rozmazane obwódki wokół latarni i że nie wiem co jest bliżej a co dalej...

Gdyby komputery do badania wzroku wprowadzono jakiś czas wcześniej...

Zdiagnozował mnie komputer. Sympatyczna okulistka w salonie optycznym na Koszykowej, gdzie wybrałam się z mamą po nowe oprawki do moich szkieł dla kosmity, pokręciła głową.
- Czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Niemożliwe żeby się zepsuło! - powiedziała z nabożnym szacunkiem do maszyny, która w 1990 roku była wielką nowością. Pokręciła czymś i spróbowała jeszcze raz. Jeszcze i jeszcze. Po kilku razach się poddała, i wypisała receptę na szkła o mocy + 3,75 równocześnie ze skierowaniem do szpitala...
Ciąg dalszy nastąpi.
środa, 09 stycznia 2008, kerry_weaver
Komentarze
2008/01/09 12:20:38
Trzymam więc kciuki za dobre widzenie:-)
Widzę, że nie możesz żyć bez pisania:)
-
2008/01/09 15:47:56
nie mogę :) ale tu będzie konsekwentnie na jeden temat.
Dzięki za kciuki, zawsze się przydadzą.
-
2008/01/18 21:48:05
W takim razie będę wiernym kibicem:-)